W mojej małej kucheneczce brakowało zegara.
Poczyniłam zatem frywolny :)
Zabejcowana na biało podstawa zegara, złote literki i czarne wskazówki :)
I serweteczka frywolitkowa oczywiście :)
Na ścianie prezentuje się tak:
A cała kuchnia już prawie całkowicie wyremontowana! :D
Zostało tylko wyrzucić, że szarawe drzwiczki i zrobić tam kilka otwartych półeczek, na których stały będą wiklinowe biało-szare, bądź biało fioletowe koszyczki, a może biało-beżowe? :)
W każdym razie jest super, bo nie wygląda to już tak:
W temacie kuchenny pozostając...
Uszyłam swoją pierwszą rzecz na maszynie (tak, tak, zanabyłam takąwą w maju!) :
(Koszyczek z wymianki, sama jeszcze nie potrafię takich ślicznych :()
Wiem, że jest bardzo nieidealnie, no ale następnym razem będzie lepiej, musi! :)




A tu posta za postem!! Kuchnia przeszła wspaniałą przemianę, naprawdę ogromne brawa. Jest śliczna... chociaż maciupka. Koszyczek rewelacja, szczególnie wyściółka. I zegar świetnie pasuje! Widać, w tej kuchni dużo pozytywnej energii. Buuuziam
OdpowiedzUsuńOjpost za postem tylko dlatego, że te zdjęcia chyba już dwa miesiące czekały, aż mi się zachce je wstawić ;)
UsuńDziękuję! :*
Podziwiałam już wszystko na forum, ale mogę się powtórzyć: super Ci wszystko wyszło. A zegar kusi do podebrania pomysłu :D
OdpowiedzUsuńzegar robi wrażeniE, kuchnia nabrała pieknego klimatu
OdpowiedzUsuńKoszyczek wyszedł Ci świetny, a kuchnia choć nie w moim stylu, to jednak wygląda naprawdę klimatycznie :)
OdpowiedzUsuńkuchnia odmieniona cudnie, a w ulubionych, bo kiedyś była to Galeria Magiczna... niestety nastapiła kilka zmian.. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńKuchnia marzeń, nie chce spamować, ale zapraszam na mojego bloga http://misscandlle.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń