Countomat

15 paź 2012

243 butelczyna...

... po spirytusie, z którego robiłam likierek kokosowy.
Podobno był dobry, mi ciężko stwierdzić, bo ja nie alkoholowa ;)




W tej likier kawowy :)
Powstało z niej jeszcze coś, ale o tym w następnym poście :)

Dziś też wpis do wędrasia, którego tematem był syn właścicielki owego albumu:

Starałam się, żeby było kolorowo i dzieciowo, ale chyba to nie moja bajka.

Pozdrawiam dalej zakatarzona, z łóżka, z bólem glowy i okropną pogodą za oknem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każde słowo :)

Wyplatane Opowieści