Countomat

2 maj 2012

225 znowu będzie przydługo

Powiedziałam sobie, że od maja zabieram się za siebie!

Znaczy się o systematyczność walczę i z wiecznym lenistwem!
Niestety świadomość tego, że gdybym się nie przeprowadziła, smażyłabym się właśnie w 30stopniowym upale, a tu... do max 15 stopni i siedzę pod kocykiem :( (to tylko 400km niby) nie pomaga w tym.
Koniec użalania się.
Czas na zdjęcia!

Jako, że będzie ich dużo na dziś, postaram się to jakoś usystematyzować.
Może w jednym poście dekupażowo, w drugim koralikowo/biżuteryjnie, a trzeci i wszystkim i niczym?
Zatem zaczniemy od końca :)

Czas już temu dłuższy złapałam licznik u Barbarery, potem złapałam go drugi raz, Basia w swojej dobroci zgodziła się zrobić dla mnie w nagrodę szalik, niestety przesyłka zaginęła na poczcie :(
Ale jakiś czas temu dostałam od Basi przesyłkę, był tam kolejny szalik, cuuudny!
Ogromną niespodziankę sprawiła mi ta paczka, bo kompletnie się jej nie spodziewałam!
Dziękuję, dziękuję, dziękuję!
Byłam w nim na spacerku kilka dni temu :)



Brałam też udział w kolejnej zabawie podaj dalej, tym razem u Lusiaczki, którą przepraszam, że tak długo musiała czekać na znak życia ode mnie!
Takie cuda dostałam od niej:


Dziękuję ogromnie!
Z racji wzięcia udziału w zabawie, ja też muszę ją u siebie ogłosić, zatem zasady!

*Wylosuję wśród chętnych, blogujących, które wpiszą się pod tym postem 3 osoby, które dostaną prezenty (oczywiście jeśli zgłosi się więcej niż 3!).

*Na wysłanie prezentów mam rok czasu od dnia losowania, ale będę się streszczała, w związku z moim postanowieniem wyżej ;)

*Każda z wylosowanych osób zorganizuje u siebie ZABAWĘ i też wylosuje 3 osoby.

*Każdy może uczestniczyć w zabawie "podaj dalej" trzy razy.
 Zapraszam! 
 
Teraz będzie jedzeniowo!
Gorrrąca czekolada! A do tego pyszna szarlotka z bananami!
Oj szkoda, że już jej nie ma :(


 
Z kolei wielkanocnie upiekłam takie ciasteczka: 
Powstały dzięki dobremu serduszku pewnej Wizażanki. Oprócz świątecznych ciasteczek, powstał też jeden nietoperek, bo nietoperkową wykrawaczkę dostałam "gratis" i no musiałam ją wypróbować! :D

Z kolei będąc na zakupach kilka dni temu zobaczyłam taki kubeczek:
Podpisany był jako: Kubek Jumbo Kot, nie mogłam Jumbo Kota zostawić takiego samotnego, więc zabrałam go go domu, w końcu mam jakiegoś kota :D
Za dłuższą chwilę, ale jeszcze dziś, pojawi się kolejny post!
Tym razem dekupażowy :)
Do zobaczenia! ;)

Ps. Przepraszam, za ten chaos, ale ciężko to wszystko ogarnąć, jak się takie zaległości porobiło!

4 komentarze:

Dziękuję za każde słowo :)

Wyplatane Opowieści