Takie pierwsze, więc bez rewelacji.
Różowy talerz dostała moja chrzestna z czego była bardzo, bardzo zadowolona podobno ;)
Kolejny talerz, przepraszam za zdjęcia na ulotce z Kauflandu ;)
Jest też słoik na wodę do pędzli :D tak, tak ćwiczy się na wszystkim czym się da ;)
Zdekupażowałam też moje przydasiowe pudełka ;)
I szczotkę do włosów sobie zrobiłam z moimi ulubionymi fiołkami :D
Jest jeszcze słonecznikowa puszka...
Takie mini pudełeczko:
I już ostatnie na chwilę obecną (następne rzeczy się robią oczywiście :D) takie kartoniki, wykorzystam je robiąc jakieś kartki, kiedyś :)
To by było tyle na dziś :)
Nami świetny pomysł z tą opaską, muszę sprawdzić czy się da :)
Dziękuję :)




Ależ z Ciebie utalentowana kobitka! Nie dość, że świetnie wyplatasz drobnice, to jeszcze takie cuda tworzysz jeśli chodzi o decoupage... I jak na pierwsze twory to właśnie z rewelacją. ;)
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńDecoupage wciąga:)
Taak. Akurat te barnsoletki robię z 3 mm. Dlatego szybciej idzie. Domyślam się, że z mniejszą drobnicą jest więcej roboty. A nawet się nie domyślam a wiem. Bo przecież w większości wyplatańców też jej używam :)
OdpowiedzUsuńjak na próby to naprawdę fajnie Ci wyszło, talerze chyba takie naj naj, zwłaszcza ten drugi.
OdpowiedzUsuńja chyba też muszę niedługo wyciągnąc farby, bo kilka rzeczy mam do pomalowania, ale jakoś puki co żyję albumami:)
Fantastyczne prace!:)
OdpowiedzUsuńProszę, proszę: nie tylko zdolna, ale i pracowita! :-)
OdpowiedzUsuń