Daaawno, dawno temu uplotłam taki oto krówkowy magnesik :D
Z ciała krowiego zadowolona, ale twarz ma jakąś niewydarzoną ;)
Osobie, która ją dostała na szczęście się spodobała :)
Butki miała mieć ładniejsze, ale nie dało rady już, więc ma co ma, ważne, że boso nie chodzi ;) i jej kopytka nie marzną!
Krówka została ochrzczona: Frou Frou :)
Oto ona:
A na deserek, sernik na zimno.
Tak się go robi jak się nie ma tortownicy, niestety spotkania z płynną jeszcze galaretką nie wytrzymał :D ale lekko ścięta już dała radę i pyszny był!
Nie muszę chyba dodawać, że tortownicy po tym eksperymencie szybko się dorobiliśmy!
Pozdrawiam cieplutko!
PS. Cukierasy w galerii Rae!





Świetny pomysł z tortownicą! A jak przeczytałam imię krówki to pomyślałam: "No tak, latająca krowa!"
OdpowiedzUsuńKrówka jest fantastyczna! A pomysł na sernik niesamowity!
OdpowiedzUsuń:)))))))))))) fajne masz pomysły!
moze i krowa butów nie ma, ale ma wymiona pierwsza klasa:))
OdpowiedzUsuńKrowa jest superrr :D
OdpowiedzUsuńThe cow ist really a funny idea and also funny made with this long legs and the big heart - super :) Regards Senna
OdpowiedzUsuńKrowa fantastyczna :) a pomysł z tortownicą naprawdę niesamowity, chociaż moja zwykła (metalowa) też nie wytrzymuje pojedynku z płynną galaretką...ech :)
OdpowiedzUsuńHo ho, jaka wypasiona, wesoła krówka :)
OdpowiedzUsuńBlog przejrzany- zaległości nadrobione :)
Bardzo sympatyczna ta krówka;)
OdpowiedzUsuńkrowa jest świetna! z miłą przyjemnością śledzę Twój blog :) zapraszam do siebie :)
OdpowiedzUsuń