Countomat

20 kwi 2011

173

Tak dla odmiany od kartek.. Frywolne jajca :) Jeszcze z niepochowanymi nitkami, no ale nie jest to moja ulubiona część pracy więc mam nadzieję, że mi wybaczycie ;)









Niektóre są po przejściach... Kąpieli w soku z czarnej porzeczki, nie pytajcie dlaczego ;)

2 komentarze:

  1. coś Ty z tym sokiem robiła?? hehe
    ale nie jest tak źle.
    ogólnie widzę, że masz zapał do pracy i dobrze Ci idzie, tylko poucinaj te nitki bo to odbiera uroku Twoim jajcom:))

    jedyne co mi się nie podoba to ta siwa nitka połączona z zielonym, jakoś mi to nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :)

Wyplatane Opowieści