Tak dla odmiany od kartek.. Frywolne jajca :) Jeszcze z niepochowanymi nitkami, no ale nie jest to moja ulubiona część pracy więc mam nadzieję, że mi wybaczycie ;)
Niektóre są po przejściach... Kąpieli w soku z czarnej porzeczki, nie pytajcie dlaczego ;)




Ale jaja!
OdpowiedzUsuńcoś Ty z tym sokiem robiła?? hehe
OdpowiedzUsuńale nie jest tak źle.
ogólnie widzę, że masz zapał do pracy i dobrze Ci idzie, tylko poucinaj te nitki bo to odbiera uroku Twoim jajcom:))
jedyne co mi się nie podoba to ta siwa nitka połączona z zielonym, jakoś mi to nie pasuje.