Countomat

24 lip 2011

198 zakładka i koralikowanie w pociągu ;)

Jakiś czas temu zrobiłam sobie beaded bead, nie wyszedł idealnie jak chciałam, ale na pierwszy raz i tak ok, no i szkoda wyrzucić mimo wszystko. Na biżuterię jednak moim zdaniem się nie nadawał. Myślałam, myślałam i wymyśliłam! Powstała z niego zakładka :)





To moja pierwsza więc chyba nie jest tak tragicznie ;)

A o koralikowaniu w pociągu chciałam napisać, bo pamiętam, że gdzieś kiedyś czytałam u kogoś, że szkoda, że się nie da. A da się :) mi się udało ;) Wyglądało to tak:


Tu akurat tworzył się coś konkursowy z wcześniejszych postów :)

7 komentarzy:

  1. możliwe, że czytałaś u mnie, tylko nie o pociągu, a o autokarze :D ale też doszłam do wniosku, że na autostradzie by się dało, ale na polskich drogach to bym tych koralików przez rok nie posprzątała w całym autokarze.
    Hmm, intrygujący kształt ma ten beaded bead.

    OdpowiedzUsuń
  2. Koralikowanie w pociagu? No jasne ze się da! jedna kropelka lub poł węza bransoletkowego na trasie moja miescina - Poznan Gł:)

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. a ta zakładka to mi się kojarzy z gruszką:)

    OdpowiedzUsuń
  4. zakładeczka jest boska !!!!!!!
    a koralikowanie w naszych pociągach, to pewnie nic łatwego, więc podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. pewnie musiałaś wzbudzać spore zainteresowanie współpasażerów :)
    A zakładka faktycznie wygląda jak gruszka, tylko listka brak.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szalona! A nie pogubiłaś tych maleństw?
    Zakładka świetna - super kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa jestem min podróżnych... w szpitalu jak szyłam sutasze, to pielegniarki przychodziły zobaczyć :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo :)

Wyplatane Opowieści